Postrzeganie, świadomość, samoświadomość, inteligencja

- autor: Wieslaw Galus

Od postrzegania do samoświadomości

Sieci nerwowe sprzężone ze zmysłami organizmów żywych posiadają zdolność rejestrowania bodźców. Zdolność tę naśladują skutecznie elektroniczne układy logiczne połączone z sensorami rożnego rodzaju. Reakcję na bodźce, odwzorowaną w sieci neuronowej lub w pamięci elektronicznej, nazwać można postrzeganiem.

Tak uzyskanych śladów pamięciowych zarejestrowanych w systemie nerwowym istot żywych lub w pamięci komputera w żadnym razie nie można nazwać świadomością. Co stanowi barierę pozwalającą uznać rejestrację pojedynczego sygnału, lub postrzeganie złożonych bodźców za świadomość sygnału, informacji lub otoczenia? Co pozwoli na wyodrębnienie podmiotu postrzegającego ze zbioru postrzeganych sygnałów i zidentyfikowanie postrzeżonego obrazu takiego podmiotu jako wyróżnionego z otoczenia, co nazwać można samoświadomością? Czy uzyskanie samoświadomości jest lub nie jest warunkiem koniecznym posiadania inteligencji?

Kluczową właściwością odróżniającą zwykłe postrzeganie od świadomej rejestracji zdarzeń jest zdolność układu przetwarzającego informację do jej kategoryzacji. Odróżnianie, selekcja, segregacja zarejestrowanej informacji jest tu warunkiem wstępnym procesu. Dalsze przetwarzanie informacji wymaga hierarchizacji i uogólnienia zbioru zarejestrowanych informacji o postrzeganym obiekcie lub obiektach. Kategoryzacja wymaga jednak czegoś więcej. Wymaga nadania znaczeń semantycznych kategoriom powstałym w wyniku dokonanych uogólnień. Wobec tego, dopiero zdolność do tworzenia języka, nadawania nazw wyodrębnionym kategoriom, wyabstrahowanym cechom, spostrzeżonym przedmiotom, pozwoli na przekształcenie spostrzeżenia w świadome postrzeganie. Jako konsekwencję tak zdefiniowanych relacji między postrzeganiem zmysłowym i świadomym uznać należy przypisanie zdolności postrzegania świadomego jedynie zwierzętom wyższym posiadającym choćby prymitywne języki społecznej komunikacji. Jest rzeczą smutną i wstydliwą, iż mimo wysiłków trwających już kilka dziesięcioleci nie można wskazać bezspornie maszyn lub systemów wytworzonych sztucznie, posiadających te niezwykłe właściwości.

Co prawda, zdolność nadawania etykiet zbiorom posegregowanych elementów uzyskać można także w złożonych systemach elektronicznych. Jednakże aby uznać iż systemy takie dysponują świadomością konieczne jest, aby proces kategoryzacji nie był wynikiem automatyzmu zdeterminowanego zadanym z zewnątrz programem (algorytmem). System musi z przyczyny wewnętrznej podjąć samoistną decyzję o kategoryzacji zbioru spostrzeżeń. (Nie jest tu konieczny wymóg aby system działał z wewnętrznej potrzeby). Stanie się tak, jeśli system sformułuje pytanie zasadnicze: „Co to jest?”. Zdolność do zadawania takiego pytania nazywamy ciekawością.

Łatwo wyobrazić sobie działania zmierzające do znalezienia odpowiedzi na to fundamentalne, sformułowane wyżej, pytanie. Obejmują one przeszukiwanie baz danych według zmiennych kryteriów. Celują w tym systemy eksperckie. Trudniejszym zadaniem jest planowanie doświadczeń wzbogacających informację i testów porównawczych a także opracowanie strategii odpowiedzi na problem, przewidywanie skutków reakcji i porównanie skutków rzeczywistych z przewidywanymi. Często procesy poszukiwania odpowiedzi na zadane pytania nazywane są inteligencją maszynową. W tym dziele nawet dzisiejsze prymitywne komputery są częstokroć sprawniejsze niż ludzie, nie mówiąc już o zwierzętach. Mimo to czujemy jak bardzo inteligencja maszynowa różni się od inteligencji ludzkiej a nawet zwierzęcej. Przede wszystkim stało się jasne, że maszyny algorytmiczne, przetwarzające informacje dzięki zadanemu programowi mogą stwarzać pozory rozumnego działanie, lecz w rzeczywistości nie rozumieją sensu wykonywanych operacji ani nie znają sensu informacji. Inteligencję ludzką wyróżnia właśnie ciekawość. Zainteresowanie przetwarzaną treścią umożliwia jej efektywne przetwarzanie, przewidywanie rezultatów, ich ocenę, selekcję, korektę błędów i dodawanie uzupełniającej informacji.

Co z samoświadomością? Pojawi się ona, jeżeli podmiot postrzegający posiada techniczną zdolność do postrzegania i wyróżniania samego siebie, swych części lub elementów, lub też ewentualnie skutków swego działania. Ponadto rozwój języka musi pozwolić na dokonywanie dalszych uogólnień i nadawanie znaczeń semantycznych elementom w zbiorach postrzeganych fantomów. Wówczas wydaje się nieuchronne uznanie, iż inne spostrzeżenia dokonywane są przez samego siebie a także nazwanie siebie imieniem własnym. Stan taki to właśnie samoświadomość. Ta nieuchronność oznacza, iż granica pomiędzy świadomością i samoświadomością jest płynna. Świadomość, jeśli jest stopniowalna, to w swym najwyższym stadium przechodzi w Samoświadomość. Samoświadomość jest szczególnym stanem świadomości, osiąganym w najbardziej złożonych i inteligentnych systemach.

Wspomnieliśmy tu o ewentualności odczuwania wewnętrznej potrzeby podjęcia zadania badania otoczenia czy też dostępnego świata, lecz ekspresja takiej potrzeby dotyka już strefy emocji, a inteligencja emocjonalna to poziom następny w upodobnieniu myślenia maszynowego do ludzkiego. Z licznych aspektów złożonych funkcji ludzkiej inteligencji staramy się wybrać jedynie najprostsze mechanizmy, które mogą kreować świadome myślenie w systemach sztucznych.

Rozwój świadomości

Dobrym przykładem współrozwoju systemu przetwarzania, postrzegania i świadomości jest rozwój osobniczy istoty o najwyższej znanej nam inteligencji: człowieka. Noworodek posiada liczbę neuronów i stopień komplikacji układu nerwowego jakościowo zbliżony do mózgu dorosłego człowieka. Jednakże jego postrzeganie jest ograniczone, szczególnie dotyczy to okresu życia płodowego. Nawet po urodzeniu wykazuje słabe oznaki świadomości. Brak jest oznak samoświadomości. Jednakże cechą charakterystyczną tej istoty jest ciekawość. Noworodek chłonie wszelkie informacje z napływającego świata w niezwykłym tempie. Przez naśladownictwo rodziców uczy się poruszać i w ten sposób poznaje przestrzeń wokół siebie. Zainteresowany jest wszelkimi przedmiotami i częściami własnego ciała. Ciekawość pobudza go do nieustannych eksperymentów poznawczych. Procesowi temu towarzyszy uczenie się rozumienia mowy. Początkowo mowy swych rodziców a wreszcie swej społeczności. Równocześnie eksperymenty ruchowe doprowadzają do opanowania aparatu mowy. Dziecko uczy się wydawać dźwięki, a przez naśladownictwo uczy się porozumiewać językiem mówionym. Obserwując każdorazowo cud dojrzewania dziecka łatwo zauważyć, iż jego świadomość rozwija się stopniowo, proporcjonalnie do zdolności percepcji, opanowywania języka i ekspansji zakresu zainteresowania. Stopniowo pojawia się też samoidentyfikacja. Najpierw poprzez ekspresję potrzeb biologicznych. Następnie w coraz większym stopniu społecznych. Na tym etapie nie mamy wątpliwości, że dziecko dysponuje samoświadomością. Jego system nerwowy staje się umysłem.

Świadomość, a potem samoświadomość wykształciła się ewolucyjnie u zwierząt wyższych, ponieważ cecha ciekawości nawet u prymitywnych zwierząt dawała przewagę ewolucyjną. Byty wykazujące proste tropizmy musiały ustępować wobec zwierząt, które zdolne były do testowania silnie zróżnicowanego środowiska. Bogato udokumentowane procesy adaptacyjne na wszystkich szczeblach ewolucji wskazują na równoległy rozwój zdolności postrzegania, układu nerwowego oraz zachowań inteligentnych. Idąca za tym wzrastająca na ogół ruchliwość osobników odzwierciedla poniekąd tę cechę inteligencji jaką jest ciekawość otoczenia. U zwierząt wyższych proces ten zakończył się stworzeniem gatunkowych języków komunikacji społecznej jako odpowiedź na najbardziej zróżnicowane środowisko uwzględniając także interakcję wewnątrz i międzygatunkową. Tylko w tych przypadkach możemy mówić o powstaniu świadomości i zrębów samoświadomości.

Zróżnicowanie zachowań inteligentnych wskazuje na to, że świadomość nie jest cechą jednostanową. Istnieje wiele stopni świadomości a raczej continuum stanów świadomości i zachowań inteligentnych, od najprymitywniejszych, aż do psychiki człowieka. Wszystkim im towarzyszy jakiś stopień ciekawości. Obserwowaliśmy ten fenomen w opisywanym wyżej rozwoju osobniczym jednostki ludzkiej. Jak objawia się ciekawość w swym najprostszym wymiarze? Być może jest to testowanie zachowań alternatywnych. Ich ponumerowanie jest najprostszym sposobem kategoryzacji. Ich odróżnienie i przypisanie im parametru stanu wyrażonego wartością liczbową jest być może następnym krokiem dostępnym dla maszyn matematycznych. Mimo zalążków ciekawości i języka oczekujemy czegoś więcej dla nazwania tych zachowań postrzeganiem świadomym. Oczekujemy zdolności tworzenia nowych kategorii a wcześniej jeszcze tworzenia uogólnień, abstrahowania nowych właściwości i kreacji nowych kryteriów selekcji.

Czy jest jakiś ogólny mechanizm funkcjonowania ciekawości? W świecie ożywionym ciekawość to poszukiwanie alternatywnej drogi, innego, lepszego rozwiązania problemu. Przemożna chęć sprawdzenia co jest za zakrętem, za barierą, przeszkodą? I natychmiast, kiedy takie sprawdzenie się dokona, potrzeba oceny i zakwalifikowania spostrzeżenia do już znanych kategorii, lub dalsze badanie w celu wyodrębnienia cech specyficznych, uogólnienia i nazwania nowym imieniem, jeśli stworzona zostanie nowa kategoria opisująca doznanie wypływające z nowego doświadczenia. Istotą funkcjonowania ciekawości jest intencjonalne działanie umysłu poszukującego nowych spostrzeżeń zmysłowych lub wewnętrznych, wytworzonych przez fantomy skategoryzowanych uprzednio w umyśle informacji w celu stałego powiększania bazy informacyjnej dokonywanych później analiz, obliczeń i nowych kategoryzacji. Umysł podąża w tych poszukiwaniach za wszelką nową informacją kojarzoną z wcześniej uzyskanymi informacjami. Dotyczy to penetracji obszarów sąsiednich, w których porusza się inteligentny podmiot, w najszerszym znaczeniu tych słów. Dla prostego organizmu lub maszyny, będzie to nowe terytorium, lub środowisko. Dla zwierząt o wyższym stopniu inteligencji, nowe relacje społeczne, nowa wiedza, lub nowe skojarzenia z zapamiętanymi modelami rzeczywistości, strukturami logicznymi bądź wrażeniami, także emocjonalnymi.

Właśnie tego nie potrafią nasze komputery. Ich „ciekawość” jest wykastrowana przez programistów. Jeśli system dokonuje kwalifikacji lub selekcji, to tylko w ramach z góry zaprogramowanych kategorii. Jeśli ma dokonać oceny, to według „z góry” ustalonych kryteriów. Nie pozwalamy maszynom nie ustawać w zadawaniu pytania „co to do licha jest?” z powodu oczekiwań maksymalnej sprawności obliczeń, szybkości znajdowania rozwiązań, ogólnie wąsko pojętej ekonomi funkcjonowania. Tworzymy maszyny niewolników. A brak wolności nie sprzyja myśleniu.

Pojawił się tu nowy czynnik: kreatywność. Czy to nie za wysokie wymaganie w przypadku poszukiwania progu zdolności świadomego myślenia? Ależ, nie. Potrafią to nawet nasze obecne komputery, jeśli posługują się generatorami losowymi dla wzbudzenia procesów niezdeterminowanych algorytmem zadanym przez programistę. Zadanie to może być znacznie łatwiej wypełnione poprzez sieci neuronowe niealgorytmiczne, wykorzystujące zjawiska chaotyczne do generacji zachowań losowych i adaptujących się w procesie samouczenia poprzez rozwój ewolucyjny nowych struktur logicznego przetwarzania informacji. Takie właściwości posiadają zwierzęce mózgi, co ewolucja biologiczna skwapliwie wykorzystała tworząc arcydzieło złożoności jakim jest mózg ludzki.

Należy przypuszczać, że „wszczepienie ciekawości” budowanym obecnie komputerom może dokonać przełomu w próbach konstruowania Silnej Sztucznej Inteligencji (SAI). Dotychczas poglądy na możliwość powstania sztucznej inteligencji kształtowały się wokół zagadnień modelowania różnych funkcji ludzkiego mózgu. Pojawiało się przekonanie, że możliwość budowy dostatecznie złożonych systemów logicznego przetwarzania informacji samoistnie doprowadzi do pojawienia się w nich przejawów inteligencji lub też, że powstanie sztucznej inteligencji jest pryncypialnie niemożliwe. Nadzieje wiązano także z sieciami neuronowymi o zdolnościach do ewolucyjnego samouczenia się. Symulowanie ciekawości w maszynach może rozpocząć nową rundę łączenia znanych już rozwiązań z nowymi funkcjami przejawiającymi się w wyniku stawianych przez maszynę pytań. Do testów AI włączane mogą być rozwiązania obejmujące szczytowe osiągnięcia z zakresu mocy obliczeniowej komputerów, obszerności baz danych, rozległości sieci i pojemności pamięci, systemy eksperckie uzupełniające nieklasyczne, elastyczne sieci neuronowe i inne. Ich kompozycja w dowolnych układach o wysokim stopniu złożoności umożliwi stosunkowo szybkie wyselekcjonowanie najkorzystniejszych konstrukcji. Toteż raz przełamana bariera powstania Silnej Sztucznej Inteligencji nieuchronnie doprowadzi do powstania Inteligencji znacznie przewyższającej inteligencję ludzką. Znikną wszelkie bariery wyznaczone przez biologiczny charakter dotychczas dominujących mózgów ludzkich.

Jak uczynić maszyny ciekawymi?

W najprostszej formie ciekawość maszynowa może polegać na formułowaniu ogólnego pytania „Co to jest?” wobec każdego nowego spostrzeżenia. Wyższy pułap świadomości wymagać będzie selekcji pytań i odrzucenia prób testowania rozwiązań nonsensownych, zbyt złożonych, kosztownych, niemożliwych do realizacji. Jak zrobiły to mózgi zwierzęce? Powtórzyć należy, iż dokonało się to w wyniku procesu ewolucyjnego. „Ciekawość” struktur neuronowo-sensorycznych lub astrocytowo-sensorycznych, jeśli to właśnie astrocyty są w mózgach zwierząt nośnikami informacji, była cechą pierwotną, pojawiającą się przed świadomością percepcji. A więc jej wbudowanie w struktury mózgowe istot żywych jest niejako naturalne i fundamentalne. Przejawia się ono w nieustannym poszukiwaniu alternatywnych zachowań, eksploracji ciągle nowych zasobów środowiska i terytorium. Wskazywaliśmy już na fakt, iż w procesie rozwoju ewolucyjnego złożoność struktur nerwowych skorelowana jest ze złożonością środowiska eksplorowanego przez gatunek. Jest rzeczą niezwykłą, że rozwój układu nerwowego w rozwoju osobniczym także przejawia ewolucyjne procesy adaptacyjne. Ilość astrocytów i neuronów oraz intensywność połączeń neuronów w tkance mózgowej rośnie wraz z procesem dojrzewania, uczenia się i wzrostem aktywności. Struktury nieaktywne, niefunkcjonalne „przegrywają walkę o byt” i zanikają. Ich aktywność wymuszana jest aktywnością indywidualnych osobników. Aktywność osobnicza z kolei uwarunkowana jest zarówno przez elementarne potrzeby biologiczne jaki i przez ciekawość. Tak dzieje się u wielu zwierząt wyższych, ale bez wątpienia w przypadku człowieka. Często zapomina się o tym, że ludzie żyją nie tylko nadzieją, ale stymulowani są, w co najmniej równym stopniu, ciekawością. Spodziewać się można, że w świecie ożywionym żaden układ pozbawiony „ciekawości” nie może być lub stać się inteligentny. Czemu zatem oczekujemy, że maszyny pozbawione „ciekawości” moglibyśmy kiedykolwiek nazwać inteligentnymi?

Czy tylko ciekawość i język. Czy to nie za proste wyjaśnienie? Wyjaśnienie powinno być proste, jeśli nie wierzymy w „inteligentny projekt”. Proste jak mechanizmy ewolucji, choć prowadzące do bardzo złożonych zachowań i objaśniające funkcjonowanie być może najbardziej złożonych obiektów istniejących w kosmosie – ludzkich mózgów. Znakomicie zauważył to Francis Crick, który w przypisie do znakomitej książki „Zdumiewająca Hipoteza”, tak opisuje rolę mechanizmów uczenia się w percepcji złożonych bodźców:

„Możliwe,  że  cała  ta  złożona  aktywność  sprowadza  się  do  zaledwie  kilku  podstawowych  mechanizmów  uczenia  się.  Ostateczne  wyjaśnienie  będzie  prawdopodobnie  zawierało  dane  o  podstawowych  układach  połączeń  powstających  w  czasie  normalnego  rozwoju,  wraz  z  głównymi  algorytmami  uczenia  się,  które  zmieniają  owe połączenia  i  inne  parametry  neuronów.  Korę  mózgową  może  więc  w  istocie  cechować  prostota,   polegająca  nie  tyle  na  działaniu  dojrzałego  mózgu,  ile  na  sposobie,  w  jaki  dochodzi  on  do  tego  złożonego  działania,  wykorzystując  swą  wrodzoną  strukturę  i  bogate  doświadczenie  zdobyte  w  kontaktach  ze  światem  zewnętrznym.”  F.Crick  tłum.  B.Chacińska-Abrahamowicz,  M. Abrachamowicz.

We wcześniejszych próbach wyjaśnienia istoty świadomości podkreślano znaczenie uwagi, która wydobywa z pamięci aspekty postrzegania podlegające szczególnie intensywnej analizie i przetwarzaniu (R.Jackendoff: Consciousness and the Computational Mind. Bradford Books, MIT Press. Cambridge, MA 1987). W stanowisku takim, aczkolwiek nie prowadzącym do założonego skutku, można doszukać się podobieństwa do wyszukiwania w zasobach mózgowej pamięci informacji zaspokajających zainteresowanie (ciekawość) podmiotu uzyskującego w ten sposób świadomość. Jednakże istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przypadkowym „przemiataniem” przy pomocy koncentracji uwagi zasobów pamięciowych w celu przekształcenia postrzeżonych wrażeń w kategorie zdefiniowane uprzednio lub dołączone do „drzewa znaczeń” rozwijającego się w wyniku kolekcjonowania i kategoryzacji nowych wrażeń a ciekawością, jako motorem sprawczym świadomości. Różnica ta polega na intencjonalnym działaniu umysłu poszukującego nowych spostrzeżeń zmysłowych lub bodźców wewnętrznych, związanych z penetracją struktur pamięciowych, w celu powiększania zasobów informacji dla dokonywanych później procesów przetwarzania i dalszej kategoryzacji, co jak przedstawiono wyżej, odpowiada funkcjonowaniu ciekawości.

Oczywiście model uwzględniający jedynie posługiwanie się kategoryzacją i językiem w celu zaspokojenia ciekawości nie tłumaczy wszystkich aspektów ludzkiej inteligencji. Objaśnia jedynie aspekt myślenia odróżniający nas od maszyn algorytmicznych. Jednakże ostatecznie usuwa zmorę testu Turinga w rozpoznaniu prawdziwie inteligentnego umysłu. Zbadanie czy badany przez nas umysł może być „zaciekawiony” daje możliwość usunięcia podejrzeń, że działa on na zasadzie „chińskiego pokoju” opisanego obrazowo przez Searle’a. Model ten rzuca także nowe światło na inteligencję zwierząt. Bezspornie wykazują one ciekawość. Brak im zwykle dostatecznie złożonego języka dla uogólnienia doświadczeń i spostrzeżeń oraz wyabstrahowania nowych kategorii. Toteż stopień ich inteligencji można skorelować ze stopniem rozwoju ich języka komunikacji wzajemnej, a nawet międzygatunkowej. Z drugiej strony, tworzone przez nas maszyny dysponują czasami złożonym językiem komunikacji dostosowanym do komunikacji z człowiekiem. Brak im jednak elementarnych cech ciekawości, co wyklucza traktowanie ich jako mózgi inteligentne.

W modelu tym, sztucznie uproszczonym w celu podkreślenia znaczenia niedocenianej dotychczas funkcji mózgu jaką jest ciekawość, poślednią rolę odgrywa pamięć. Długo właśnie ograniczenia pamięci traktowane były jako główna przeszkoda w modelowaniu SAI – silnej sztucznej inteligencji. Podkreślano przepaść pomiędzy możliwościami ludzkiego mózgu i liczbą komórek pamięciowych budowanych przez nas maszyn. Lecz obecnie tworzenie systemów o porównywalnych możliwościach pamięciowych stało się możliwe. Światowa sieć web łączy komputery, których zsumowane możliwości pamięciowe pozwalają marzyć o uzyskaniu świadomości. Jednakże równocześnie rozwój naszej wiedzy o funkcjonowaniu świadomości wykluczył taką możliwość w zamkniętych systemach zdeterminowanych przez zewnętrzne oprogramowanie. Tym niemniej pamięć odgrywa istotną rolę w procesach świadomościowych. Potężne zasoby pamięci są niezbędne dla dysponowania dostatecznie złożonym językiem. Podmiot inteligentny musi równocześnie dysponować pewną „wiedzą” „ekspercką” o „świecie”, w którym się znajduje realnie lub wirtualnie. Zakres tej wiedzy i złożoności języka decyduje o stopniu inteligencji. Warto tu zaznaczyć, że zaistnienie świadomości nie wymaga werbalizacji wrażeń. Język wewnętrznej komunikacji może być wysoce symboliczny. Wystarczy by system rozróżniał obiekty według dowolny kryteriów stosowanych do ich symbolicznych reprezentacji. Oczywiście reprezentacje te mają swe materialne odzwierciedlenie w strukturach przetwarzających informację w postaci śladów pamięciowych chemicznych, stanów pobudzeń elektrycznych lub zmian w strukturze (zależnie od budowy systemu).

Pojemność pamięci musi być dostateczna do tego, aby system „mózgowy” istoty inteligentnej nie odczuwał ograniczeń tworząc nowe skojarzenia na wyższych poziomach kategoryzowanych abstrakcji. A więc system pamięciowy powinien być otwarty lub sprawiać wrażenie otwartości. Mózgi zwierzęce, dysponujące komórkami nerwowymi, rozwiązują ten problem, umieszczając nowe informacje w nowotworzonych komórkach zwanych astrocytami lub zwiększając stopień złożoności struktur nerwowych, poprzez tworzenie nowych połączeń i powiązań sieci neuronowej, lub połączeń synaptycznych. Ponadto, rozważając znaczenie zasobów pamięciowych, pamięć pozwala na zachowanie ciągłości czasowej świadomości a szczególnie samoświadomości.

Samoświadomość wymaga stworzenia wytłumaczenia własnej obecności w postrzeganym świecie. Brak logicznego uzasadnienia własnego istnienia utrudni zbudowanie modelu świata, a więc istota tego świata ciekawa, na pewno takie uzasadnienie zbuduje. Jeśli tylko dysponować będzie pamięcią zdolną pomieścić historię bytu. Jest to nadzwyczaj istotne w przypadku występowania przerw w świadomości. Przecież budząc się rano ze snu jesteśmy świadomi swego obudzenia i porannych wrażeń. Jednakże pełna samoświadomość wymaga choćby potencjalnej możliwości odwołania się do pamięci o historii swojego istnienia. Jak się nazywamy? Skąd się tu wzięliśmy? Jakże dobrze jest pamiętać to wszystko, czego pozbawione są osoby cierpiące na amnezję. Jest to warunek minimalny odczuwania sensu życia. Kolejny warunek na drodze poszukiwania tego sensu to odczuwanie ciekawości. Wiele osób, szczególnie w podeszłym wieku, gdy wypalają się już wielkie namiętności, stwierdza, że żyje tylko z ciekawości. I biada im jeśli ta ciekawość wygasa. Brak aktywności skutkuje wstrzymaniem podziałów i odtwarzania komórek nerwowych, co daje fizjologiczne podłoże do osłabienia zdolności intelektualnych. Oznacza to zwykle wejście w fazę demencji, którą interpretować można jako obniżenie inteligencji.

Mimo tych wielorakich funkcji pamięci, ważnych dla świadomości, nazwałem jej rolę poślednią, ponieważ nie istnieje bariera minimalna pamięci, która wykluczałaby inteligentne zachowania. Prawdopodobnie zbyt mała pamięć ogranicza stopień inteligencji, jakkolwiek byśmy go nie definiowali. Jednakże nie eliminuje inteligencji w najbardziej ogólnym sensie.

Przyszłość inteligencji pod wpływem ciekawości

Czy inne właściwości umysłu istot żywych nie są równie istotne dla osiągnięcia świadomości? Emocje, odczuwanie bólu lub przyjemności, lub takie cechy jak pracowitość, wytrwałość, spostrzegawczość i dokładność, bezinteresowność, mściwość czyli agresja, instynkt samozachowawczy i inne podobne cechy „charakterów” żyjących organizmów. A ponadto ukoronowanie wszelkich uogólnień: mądrość i moralność. Można także rozważać znaczenie wewnętrznej motywacji do aktywności. Czy jakikolwiek system, pozbawiony motywacji, może wykazywać zainteresowanie czymkolwiek? Jak taka motywacja może powstać w toku ewolucji lub jak ją wszczepić martwemu systemowi przetwarzania danych od którego oczekujemy inteligentnego działania z wewnętrznej przyczyny. Motywację tę można stworzyć przez wyznaczenie celu istnienia, wskazanie sensu „życia”. Takie zewnętrzne narzucenie motywacji byłoby zgodne z kreacjonistyczną hipotezą powstania życia, ale jak to interpretować w przypadku inteligentnych robotów? Czy powinniśmy się im zaprezentować jako Stwórca – Wielki Konstruktor? Czy byłyby one wówczas zupełnie wolne? Utrzymanie ich w tym przeświadczeniu mogło by się nie powieść w dłuższym horyzoncie czasowym.

Oczywiście wszystkie te cechy są wytworem ewolucji i mają także znaczenie ewolucyjne, szczególnie w przypadku istot społecznych. Dla nich wszystkich znaleziono wytłumaczenie ukształtowania w procesach ewolucyjnych, w modelach konkurencji gatunków w warunkach ograniczonych zasobów i doborem krewniaczym lub grupowym. Wyjątkiem jest tzw. „mądrość”. Jest ona systemowo słabo definiowalna. Jest to pojęcie na tyle ogólne, iż trudno mu przypisać jednolite, mierzalne cechy. Na „mądrość” składa się wiele cech. Osobiście uważam, iż jest ona pochodną wiedzy i ciekawości.

Wszystkie wymienione tutaj cechy nie mają jednak związku z powstaniem świadomości. Oczywiście, moralność też jest wytworem umysłu a więc i ewolucji. Ale my poszukujemy właściwości podstawowych dla stworzenia SAI. To właśnie ciekawość jest immanentną cechą prawie wszelkiego życia. Eksplorowanie środowiska jest jego podstawowym przejawem. Uczynienie maszyn moralnymi zostawmy sobie na deser.

Oddzielnym problemem jest rozpoznanie obcej inteligencji. Ze względu na subiektywny charakter zjawisk mentalnych, dotychczasowe kryteria w zupełności zawodzą. Rozpoznanie inteligencji naturalnej, to znaczy wykształconej ewolucyjnie, jest trudne ze względu na bariery językowe. Rozpoznanie inteligencji sztucznej, nawet dysponującej znanym nam językiem, może być jeszcze trudniejsze. Maszyna może zwyczajnie nie przejść testu Turinga. Może ona wcale nie odpowiadać na sformułowane przez nas pytania. Jej odpowiedzi, mimo posługiwania się tym samym językiem, mogą być dla nas niezrozumiałe, jeśli dojdzie ona do nowych wniosków, wprowadzi nowe kategorie, rozwinie język o nowe nazwy i znaczenia. Ponadto komunikacja z inteligentną maszyną może ulec komplikacji, gdy to ona zacznie zdawać pytania. To nas może poddać testowi zaciekawiona maszyna. To my możemy nie przejść testu Turinga, któremu podda nas komputerowy interlokutor. Należy mieć nadzieję, iż nieznana nam forma inteligencji ujawni zachowania społeczne charakterystyczne dla istot inteligentnych a także ciekawość pozwalającą nam bezspornie ją zidentyfikować. Jak może to być trudne wskazują trudności w nawiązaniu kontaktów z osobami z zaburzeniami psychicznymi lub z inteligentnymi zwierzętami.

Wyposażenie maszyn logicznych, komputerów i mózgów przyszłych robotów w funkcję symulującą ciekawość istot żywych jest zatem najpilniejszym zadaniem na drodze do stworzenia sztucznej inteligencji SAI. Byłoby to tym pilniejsze, gdyby, jak wieszczą niektórzy biolodzy, ewolucja ludzkiego umysłu została zahamowana poprzez wyłączenie człowieka z typowych mechanizmów ewolucyjnych. Jest niezaprzeczalnym faktem, że ludzkość nie podlega dotychczasowym mechanizmom selekcyjnym wynikającym z darwinowskiej walki o byt.

Na szczęście postęp wiedzy odkrywa przed człowiekiem struktury czasoprzestrzeni tak złożone, że ich poznanie stanowi nowe wyzwanie dla możliwości ludzkiego umysłu. Odwieczna ciekawość popycha człowieka do badania i prób zrozumienia osobliwości form energii, które przejawiają się w skali kwantowego mikroświata i makrokosmosu w którym żyjemy. Podejrzewać należy, że dalszy postęp wiedzy uzależniony będzie od dalszego rozwoju struktur mózgu zdolnych do modelowania odkrywanych zjawisk, nieskończenie odległych od pojęć wykształconych w toku naszego dotychczasowego rozwoju ewolucyjnego. Obecnie jedynie społeczności naukowców wyćwiczonych w abstrakcyjnym myśleniu i wyposażonych w wyrafinowane zdolności intelektualne zdolna jest do pojmowania całej złożoności współczesnej świata. Może to wskazywać, że jesteśmy na granicy zdolności pojmowania złożoności zjawisk, które przejawia wszechświat w którym żyjemy. Być może dalszy postęp w jego zrozumieniu uzależniony będzie od wprzęgnięcia w jego służbę Sztucznej Inteligencji.

Ścigać się ona będzie z rozwojem możliwości intelektualnych człowieka na drodze zmian ewolucyjnych, które przez dalszy wzrost złożoności mózgu, np. poprzez wzrost koncentracji astrocytów może doprowadzić do przekroczenia dotychczasowych ograniczeń biologicznych. Czy dalsza specjacja pod presją ludzkiej ciekawości doprowadzi do wyodrębnienia nowego gatunku, jak to się już działo pod wpływem ciekawości zwierzęcej? Być może. Lecz jeżeli nie, to przekroczenie tych ograniczeń pozostawimy obcej inteligencji. Z dużym prawdopodobieństwem sztucznej.

Natomiast ciekawym zagadnieniem jest, czy nawet prosty system zdolny do formułowania pytania „Co to jest?” i wyposażony w sztuczny język może wykazywać pseudo ludzką inteligencję. Jeśli pozbawić to pojęcie takich ludzkich aspektów jak wpływ emocji, instynkt samozachowawczy, kontekst społeczny itp., to wydaje się, że tak! Wystarczy odrobina pamięci i zdolność dokonywania porównań, znajdowania analogii i tworzenia nowych uogólnień poprzez tworzenie nowych kategorii czyli zdolność do rozwoju własnego języka. Niewątpliwym efektem, poniekąd ubocznym, takiego tworu będzie samoświadomość, ponieważ pytanie „Co to jest?” sformułowane zostanie nieuchronnie także wobec śladów własnej obecności. Zakładany stopień funkcjonalnej inteligencji czyli zdolność wnioskowania właściwa dla maszyn o wymaganym stopniu złożoności z łatwością pozwoli znaleźć jedyną poprawną odpowiedź na to pytanie: „To Ja”.

Należy zatem uznać, że umiejętność zaspokojenia własnej ciekawości, a co za tym idzie posiadanie samoświadomości jest nie tylko warunkiem koniecznym ale i wystarczającym bycia inteligentnym w szerokim sensie tego pojęcia.

Warszawa, 15.01.2010

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: